zloty_las: (Default)
[personal profile] zloty_las

I przybył mędrzec

 
I przybył mędrzec,
siwy pan
ze słomką w kapeluszu. 

Przybył, powiedział,
żeby iść
gdzie dźwięk nie sięgnie uszu.

Więc myśmy poszli,
daleko hen,
przez góry i przez lasy,

po czym on stanął,
powiedział: „precz” -
tak straszne miał zakwasy.
 

Date: 2010-11-04 11:55 am (UTC)
From: [identity profile] pitrah606.livejournal.com
Masz plan zająć rubrykę "współczesność" w operonowskim podręczniku za 100 lat? XD

(btw, koniec mi się strasznie podoba)

Date: 2010-11-04 12:17 pm (UTC)
From: [identity profile] dziki-pylek.livejournal.com
Nie wiem, czy celem było rozśmieszenie, ale ja parsknęłam śmiechem przy końcu. :P

Date: 2010-11-05 12:02 pm (UTC)
From: [identity profile] zloty-las.livejournal.com
Tzn. ja byłam świadoma, że końcówka będzie wywoływać taką reakcję :)

Date: 2010-11-04 01:28 pm (UTC)
From: [identity profile] zloty-las.livejournal.com
LOL

(wiesz, że się do niego walnie przyczyniłeś, prawda? :))

Date: 2010-11-04 04:41 pm (UTC)
From: [identity profile] pitrah606.livejournal.com
Wiem, wiem XD (jak doszedłem do zakwasów to się domyśliłem XD)

Date: 2010-11-04 05:30 pm (UTC)
From: [identity profile] gargamello.livejournal.com
Jakie to fajne ^^

Date: 2010-11-05 11:43 am (UTC)
From: [identity profile] zloty-las.livejournal.com
:D dzięki!

Date: 2011-08-20 10:31 pm (UTC)
From: [identity profile] lateri.livejournal.com
Puenta rzeczywiście wywołuje uśmiech na twarzy, choć tematyka wiersza dotyka dość poważnego problemu. Tak, życie może być wędrówką, zdobywaniem mądrości poprzez doświadczenia, ale raczej wątpliwe jest to, czy znajdziemy w tej podróży jakiegoś przewodnika. I może lepiej dla nas, jeśli takiego nie spotkamy?

Twój "mędrzec" mówi, żeby iść, ale nie twierdzi wcale, że należy za nim podążać. Może lekko nadinterpretuję, ale w ostatniej scenie widzę zmęczonego staruszka (właśnie, staruszka, a nie dostojnego mędrca, jakiego chciałoby się w nim ujrzeć), który złości się na trzódkę uczepioną jego podróżnego płaszcza, która kluczy za nim jego własną ścieżką, zamiast poszukać własnej drogi.
Finał tej podróży jest tragiczny dla obu bohaterów wiersza: bohatera zbiorowego (tak, mamy niezdecydowaną, bezosobową masę), który nie zna celu swej wędrówki oraz "mędrca", ośmieszonego i zdemaskowanego, dla którego nagrodą za trud podjęcia wyprawy po mądrość są zakwasy.
Pesymistycznie można byłoby podsumować to następująco: że zdobycie mądrości jest niemożliwe (a jeśli nawet byłoby możliwe, ciekawe jaką krzywdę wyrządziłoby to biednym, nieświadomym niczego ludziom). Ale, sama w sobie podróż jest czymś pięknym, chociaż, trzeba to przyznać, rzadko ją doceniamy, biegnąc przed siebie z nosem utkwionym w zwiniętej płachcie mapy, na której znaczymy jakieś punkty docelowe. Zupełnie, jak gdyby można było z rozbiegu wskoczyć w przyszłość, w jedną cudowną chwilę, wpaść niczym ćma w klosz lampy.

Date: 2011-09-18 11:26 pm (UTC)
From: [identity profile] zloty-las.livejournal.com
Dziękuję bardzo za komentarz, podzielenie się tą interpretacją. Bardzo dziękuję!

Profile

zloty_las: (Default)
zloty_las

November 2011

S M T W T F S
  12345
6 789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated Jul. 25th, 2017 12:31 am
Powered by Dreamwidth Studios